Podczas wrześniowego rejsu, w basenie im Zaruskiego w Gdyni zauważyłem leżący na burcie konający jacht,
cyknąłem zdjęcie, bo sylwetka jachtu była piękna.
Miesiąc później w październiku zauważyłem że jachtu już prawie nie ma,
więc zrobiłem kilka kolejnych zdjęć. I tak oto powstała seria obrazów o śmierci jachtu.
Może ktoś z czytających pamięta historie jachtu, ma jakieś zdjęcia? Może da się skompletować historię od początku do smutnego końca...
Słyszałem że dźwig się na niego zawalił, że coś tam...