Witaj na stronce
Czwartek, 03 kwietnia 2025              Do końca roku zostało 273 dni

 Menu:

 Strona główna Scotland 2012
Islandia-Grenlandia

Manewrówka na Zjawie IV
Zawisza do Visby

Visby
Anglia
Chorwacja
Calais-Brest
Grudniowa Bryza H
SKŻ Classic Cup 2005
Vaasa-Nyneshamn
Tromso-Esbjerg
Dziwnów-Bornholm
Góra Szwedów
Koniec Jachtu
Gdynia-Łeba-Gdynia 2003
Gdynia-Visby-Gdynia 2003

Taklowanie 2003

Bergen - Skagen 2002
Trzebież-Kopenhaga 2000

Mazury 2000

 Linki

 E-mail



Powered by PHP

Rejs na Gotlandie

Tygodniowy rejs rozpoczeliśmy w sobote 31 maja. Kiedy przyjechaliśmy do portu jachtowego w Gdyni, na naszym jachcie (s/y Politechnika) poprzednia załoga się jeszcze wyokrętowywała. Pomogliśmy w kilku drobnych naprawach dzielnego jachtu i wieczorem w komplecie bylismy gotowi do drogi. Załoga obejmowała 5 osób. Zaplanowane wyjście - jutro rano. Kierunek - Gotlandia. Cel - port Visby.
Rozmiar: 2173 bajtów  Rozmiar: 1750 bajtów  Rozmiar: 2416 bajtów 

Aby pływanie przyjęło zorganizowaną formę zostaliśmy podzieleni na 2 wachty. Bardzo sprawiedliwy był podział obowiązków, wachty były 4 godzinne, w nocy 2400-0800 stały 2 osoby, w dzień w godz 0800-1200 była wachta kapitańska, 1200-2400 stali tylko jednoosobowo oficerowie, jeden załogant pomagał, a drugi miał kambuz. W czasie postoju w porcie kambuz przejmowali oficerowie i było sprawiedliwie.

Rozmiar: 1630 bajtów  Rozmiar: 2350 bajtów  Rozmiar: 1967 bajtów 

W niedziele zatankowaliśmy paliwo, pogranicznicy przyjechali obejrzeli nas i mogliśmy wypływać. Główki portu minęliśmy o 1400 i skierowaliśmy się w kierunku Helu, wiaterek 4-5 B z kierunku NE. po 2 godzinach minęliśmy HEL i skierowliśmy się na północ. Dzień minął bez większych niespodzianek, podobnie jak następna noc. Następny dzień wiaterek osłabł i skecił na wschód. W nocy odsłoniły się latarnie na Gotlandii i o 1430 następnego dnia weszlimy do Viby.
Rozmiar: 1807 bajtów  Rozmiar: 2654 bajtów  Rozmiar: 2596 bajtów 
Rozmiar: 2351 bajtów  Rozmiar: 1951 bajtów  Rozmiar: 2263 bajtów 

Wejsćie do portu szerokie o dobrze osłonięte. No końcu portu przystań jachtowa, a w niej powoli zaczynał się sezon, bo pare jachtów już stało (Niemcy, Holendrzy, Amerykanie!). Jedną z ciekawszych konstrukcji był stary niemiecki drewniany jacht długości ok 20-22 m, jedem maszt, ale z POTĘŻNYM drewnianym, ok 13-14 metrowym bomem o grubości ok 40 cm. Niesty w nocy wyszli i nie zdążyłem zrobić zdjęcia :-( Od razu przyleciał pan z bliżej nieokreślonych służb mundurowych celem zabrania listy załogi i obejrzenia paszportów, zaraz po nim przyszedł celnik i spisał ile mamy piwa. Miasto, ładne malowniczo położone, nie ma co się rozpisywać, najlepiej obejrzeć zdjęcia:
Rozmiar: 1911 bajtów  Rozmiar: 1913 bajtów  Rozmiar: 1328 bajtów  Rozmiar: 1702 bajtów 
Rozmiar: 2108 bajtów  Rozmiar: 2131 bajtów  Rozmiar: 1907 bajtów  Rozmiar: 2144 bajtów 
Rozmiar: 2019 bajtów  Rozmiar: 1716 bajtów 

Wyjścia było zaplanowane na ok. 13, więc rano było jeszcze troche czasu za zwiedzanie. Widzieliśmy też nieciekawy wypadek. Do portu wszedł niemiecki duży niemiecki jacht (ok16 m.) z wysokim dziobem. Załogant tak zeskoczył przy podchodzeniu do keji, żę skręcił nogę, położył się i mógł już poczekać tylko na karetkę (i na tym skończył się jego rejs).
Po 14 wyszliśmy, w główkach od razu zaatakował nas południowy szkwał o sile 30 węzłów. Cały dzień wiało z południa 4-5 B, więc powoli halsowaliśmy się na północ. Następnego dnia wiatr skręcił na SW i mogliśmy spokojnie płynąć do Gdyni. 06.VI o godzinie 2000 minęliśmy główki basenu jachtowego.
Wieczorkiem wypiliśmy za jacht i bezpieczny rejs (i kilka innych). W sobote rano klar jachtu. Następna załoga przyjechała, po sprawnym przjęciu jachtu, o godz. 1517 siedzieliśmy w pociągu do Warszawy.

Droga tam, wymagała przpłynięcia 200 Mm (i 48h), a z powrotem 214 Mm (54h).

Tomasz Ładyko © 2025