Witaj na stronce
Czwartek, 03 kwietnia 2025              Do końca roku zostało 273 dni

 Menu:

 Strona główna Scotland 2012
Islandia-Grenlandia

Manewrówka na Zjawie IV
Zawisza do Visby

Visby
Anglia
Chorwacja
Calais-Brest
Grudniowa Bryza H
SKŻ Classic Cup 2005
Vaasa-Nyneshamn
Tromso-Esbjerg
Dziwnów-Bornholm
Góra Szwedów
Koniec Jachtu
Gdynia-Łeba-Gdynia 2003
Gdynia-Visby-Gdynia 2003

Taklowanie 2003

Bergen - Skagen 2002
Trzebież-Kopenhaga 2000

Mazury 2000

 Linki

 E-mail



Powered by PHP

29.IV - 6.V.2000 rejs Trzebież-Kopenhaga-Trzebież.

zachod

   Rejs odbył się na jachcie s/y Śmiały. Jest to stalowy jol z żaglem o pow 144m2 (o ile się nie mylę). Stałą załogę stanowi kapitan (aktualnie Roman Józik), reszta to "przyjezdni" w liczbie 9 os. Jacht jest komfortowo wyposarzony (jak na polskie warunki). Więcej informacji znajdziecie na stronie Centralnego Ośrodka Żeglarskiego - www.coz.com.pl. Tam jest również mnóstwo innych informacji, a każdy może wybrać krótki rejsik dla siebie ( co prawda tanio to nie jest). Jeszcze ciekawostka na stronie informacyjnej jest napisane że to jest kecz a w dokumentach jachtu (i w opini z rejsu) jest napisane że to jol :).

   Wnętrze

   W sumie przepłyneliśmy 388 Mm, co dało wpis do książeczki w postaci 116,5 h. Niestety żeglugi przy wietrze pow.8 B nie było...

   Oczywiście miałem aparat i nie omieszkałem napstrykać troszkę zdjęć z rejsu. Pierwsze wspomnienie jakie mi się nasuwa to straszne zimno na otwartym morzu. Na wachtę wychodziłem ubrany w spodnie dresowe, bojówki, polar, sweter, sztormiak, rękawiczki, czpka, szalik i herbata, podczas gdy w Wa-wie było ponad 20 stopni (co prawda woda w morzu w maju jest jeszcze zimna).


Rozmiar: 6481 bajtów

   29 IV dojechałem do Trzebieży, poznałem resztę załogantów, obejrzałem sobie jachty ( duże to to jest). Kapitan Roman Józik rodzielił wachty, koje i obowiązki. Mi przybadła achta z I oficerem - Maćkiem (fajny gość) i obsługa stanowisk dziobowych ( cumy , obsługa kliwra ). Z Trzebieży wyszliśmy ok.1800 i doszliśmy do Świnoujścia ok. 2300 Tam spaliśmy przy kanale, Rano na chwilkę wpłyneliśmy do portu, bo na chwilę musieliśmy spotkać inny jacht (zapomnieli naczyń z Trzebieży :) i popłyneliśmy w kierunku główek portu. Po drodze był przystanek przy posterunku (czytaj: budzie, ruderze, baraku ) celników. Zamieszczam zdjęcie i dalej nie komentuję.....


Rozmiar: 3463 bajtów

Kopenhaga LATARNIOWIEC Zaraz po wypłynięciu zaczęło kiwać równomiernym długim rytmem. Grot góra, Kliwer góra, Silnik dół i Kurs na Kopenhagę. Nocna wachta 2000-2400 jakos uleciała i ok. 14 byliśmy w Kopenhadze. Tam mały spacerek wśród knajpek i głównych budynków... Ciekawostką była uliczka wzdłuż starego kanału gdzie stały stare łajby ( w tym dwa stare latarniowce), głównie drewniane, zaśniedziałe z konopnymi linami, ale przy niektórych kręcili się szkutnicy i zdaje się że sezonie na wielu z nich żagle rozkwitają...Wieczorną atrakcją była kolacja ozdobiona procentowymi butelczynami.


Rozmiar: 4115 bajtów  Rozmiar: 4016 bajtów

KOTWICANastępnego dnia żegnaliśmy Kopenhagę i kierowaliśmy się z powrotem w dół zachaczając o port Klintholm. Jest to mała rybacko-letniskowa wioska. Troszkę opustoszała w maju ( Letników specjalnie nie było a oprócz na były 2 jachty( s/y Boliński i jakiś pod banderą Swajcari) Miły porcik bo była w cenie opłat portowych była sauna. Ok. 1200 zdecydowaliśmy się na wypłynięcie, ale był problem bo staneliśmy na mieliżnie. troske to było dziwne po poprzedniego dnia zacumowaliśmy do pomostu bez żadnych problemów. Cztery godziny zajęło nam sciąganie z mielizny yachtu.

Niezły wschód  Codzienny dek

klify Nastębnym przystankiem był Sassnitz na 5 godzin, tam chyba jeszce mają enerdowskie przyzwyczajenia bo celnicy przychodzili 2 razy, jacyś goście wystawiający certyfikat wyjscia w morze, chyba z pięc różnych komisji. Atrakcją był natomiast super widok na klify.

O 1800 wzieliśmy kurs na Świnoujście. Światła Portu mieliśmy przed sobą ok. 0400 5.V . więc mieliśmy dzień z zapasie. Kopitan zrobił manewrówkę która troszkę wykończyła szotmenów, ale było ciekawie. Każy musiał zrobić kilka zwrotów i podejście do człowieka. Na szczęście byłem ostatni i miałem 30 min na nauczenie wszystkich komend ( do sztagu):
bezana szoty wybierz,
lewe (prawe) baksztagi wybierz,
ster lewo (prawo),
prawy (lewy) foka szot luz,
bezana szoty luzuj,
lewy foka szot wybieraj,
prawe (lewe) baksztagi luz,
sternik tak trzymaj.
Grot sam przelatywał więc troszkę było mniej do wykrzykiwania. Czasami tylko strony się chrzaniły ale jakoś poszło. Wieczorkiem dojechaliśmy do Świnoujścia i był wieczór Kapitański ( troszkę zostało skonsumowanych zakupów ze sklepu bezcłowego:)) Rankiem wyruszyliśmy do Trzebieży, ok. 1000 byliśmy na miejscu, do 12 robiliśmy klar, wypisanie książeczek i rozdanie ich przez Kapitana i do domku..... ech już by się tam wróciło..

Wieczorne Świnoujście  Cała Załoga

Wschod

Rozmiar: 12626 bajtów

Tomasz Ładyko © 2025